"SB a Lech Wałęsa". Przeczytałem i ....

Po tej książce zapewne emocje. Pewno niedostatek sympatii na rzecz Lecha Wałęsy i chęć namalowania takiego jego obrazu w którym panować będą szarości i kir. Aliści jej autorom nie jest dozwolone cofnąć się tego, że sekwencja obciążających byłego prezydenta poszlak jest słabo podatny. Właśnie wielka, daleko poważniejsza aniżeli do tego czasu sądzono, impreza fałszowania dokumentów, ewentualnie zauważalny dezerter warunki mogłyby zdołać zachować Wałęsę nim oskarżeniem o to, że był Bolkiem.

See also:
  IPN - pretekst do dziejów paranoi
  Widma prezydenckiego półmetka

Donald strzela focha

"Po wyjściu ze Stumilowego Lasu Królik nie był w tej chwili dawnym Królikiem. Był smutnym, przygnębionym i ponurym Królikiem". To sąd, na które natknąłem się czytając pociechom Kubusia Puchatka, gdy ulał pasuje do opisu stanu ducha premiera po powrocie z peruwiańsko-chilijskiej wyprawy. Nastrój który zapanował w obozie szefa rządu przypomina kondycję obrońców oblężonego przez armię Mahometa II Konstantynopola.

See also:
  Ranga rżnie głupa
  "SB a Lech Wałęsa". Przeczytałem i ....

Recent Posts

    Most Commented

      Recent Comments