W dyskusjach o IPN politycy dają koncert własnej niewiedzy i niekonsekwencji. Mając do Kurtyki pretensje o nieumieszczenie Lecha Wałęsy w katalogu osób represjonowanych, zachowują się podczas gdy tuz kogo dotknęła ciężka niepamięć. Bo kodeks które uniemożliwiają wpisanie lidera Solidarności uchwalili oni sami - i to bez większych przepychanek.